Archiwum dla 10 kwietnia 2018

W ramach projektu „Nie dla narkotyków-zwiększenie skuteczności policji w zakresie przeciwdziałania przestępczości narkotykowej” Komenda Powiatowa Policji w Złotoryi zorganizowała konkurs profilaktyczny „DOPALACZE-ZABIJACZE”. Celem konkursu było: popularyzowanie wiedzy na temat przeciwdziałania zażywaniu dopalaczy, promowanie postaw asertywnych młodych ludzi wobec zjawiska zażywania dopalaczy.

Przedmiotem konkursu było stworzenie „MEN-u”, który swoją stroną graficzną i treścią miał zwrócić uwagę młodych ludzi na problem uzależnień.

W konkursie na poziomie powiatowym wzięły udział dwie prace uczennic klas gimnazjalnych: Emilii Połowin, Julii Połowin, Wiktorii Bochnackiej oraz Jagody Ozgi, Kingi Bijak, Patrycji Ochab.
Praca Jagody Ozgi, Kingi Bijak, Patrycji Ochab zdobyła I miejsce w konkursie.
Gratulujemy zwycięzcom!IMG_20180327_120043Gratulujemy zwycięzcom!

img20180406_08403006

img20180406_08352782img20180405_14293801img20180405_14433171img20180405_14470845img20180405_14452148

Reklamy

Ogromnym sukcesem zakończył się Ogólnopolski Konkurs Fotograficzny „SZWECJA Z KLASĄ”.  Po obradach biorąc pod uwagę pomysłowość, oryginalność, poczucie humoru, zrozumienie zasad filozofii LAGOM, spójność, warsztat fotograficzny, a także pozytywny odbiór pracy przez Internautów JURY podjęło decyzję!

II miejsce (wycieczka do Szwecji) przyznano dla drużyny „Osobliwi” z Zespołu Szkolno – Przedszkolnego w Świerzawie za bardzo dobry warsztat fotograficzny, różnorodność ujęć i oryginalność  w składzie: Marcin Leśniak, Julia Urbańska, Kornelia Zdziechowicz, Alicja Durakiewicz, Joanna Domańska. To ogromny sukces młodych pasjonatów fotografii.

GRATULUJEMY SUKCESU.

fotka

Powiatowy Konkurs Ortograficzny

Posted: 10 kwietnia 2018 in Uncategorized

Scan0187

Powiatowy Konkurs Ortograficzny dla uczniów gimnazjów2018

Dyktando

Tajemnica zamku

 

Czerwonozłote słońce zachodziło za horyzontem, a gdzieniegdzie widać było jaskółki zniżające lot, gdy zza zakrętu dróżki wiodącej do zamku położonego na Przedgórzu Sudeckim wyłonił się nie najnowszy wehikuł pana Grzegorza. Należałoby dodać, że ten ekscentryczny jegomość zjeździł Polskę wszerz i wzdłuż, a zamiast opalać się na plażach Półwyspu Iberyjskiego, wolał przemierzać tatrzańskie hale i nadbużańskie łąki. Nasz bohater żył mrzonkami i, nie zważając na niebezpieczeństwa, nie raz i nie dwa ryzykował życie, aby rozwiązać historyczną zagadkę. Chronicznie nienawidził stabilizacji, a niepohamowana pasja poznawcza sprawiała, że dopóty zanurzał się w lekturze naukowych źródeł, dopóki nie zgłębił jakiegoś problemu. Na Dolny Śląsk przywiodły go krążące tu i ówdzie pogłoski, jakoby ostatni właściciel późnogotyckiego zamku ukrył przed czyhającymi na łup hultajami szkatułkę pełną biżuterii. Po śmierci ponadosiemdziesięcioletniego staruszka ktoś czmychnął z pamiętnikiem, w którym opisano miejsce ukrycia skarbu. Grzegorz nie byłby rasowym historykiem, gdyby nie przystąpił w okamgnieniu do rozwikłania oryginalnej zagadki. Odkąd przybył do zamku, niepokoił go widok cherlawego mężczyzny w rozchełstanej koszuli i zszarzałym płaszczu, który spacerował po zamkowych krużgankach. Ni stąd, ni zowąd nieznajomy zniknął w półmroku korytarza. Grzegorz zszedł żwawym krokiem po spróchniałych schodach i zauważył smużkę światła sączącą się spod drzwi. W obskurnym lochu, który oświetlała tylko paląca się w mosiężnym lichtarzu świeca, siedział nad pamiętnikiem  ów  tajemniczy jegomość. Grzegorz poznał w nim starego druha ze studiów, z którym często się przekomarzał, gdyż mieli rozbieżne poglądy. Bez wahania podjęli decyzję, że odtąd razem będą prowadzili dalsze poszukiwania.